Sałatka z gotowanej pszenicy

salatka_z_pszenicy

Nie jestem perfekcyjną panią domu, ale lubię mieć porządek. Zwłaszcza w kuchni. Tam wszystko musi mieć swoje miejsce. Może wydawać się to śmieszne, ale strasznie irytuje mnie, kiedy np. mój mężczyzna do szafki z talerzami wrzuci miskę lub rondelek. Dla niego to żadna różnica (bo przecież było tam wolne miejsce), ale ja mam swoje zwyczaje i lubię mieć wszystko pod ręką. Lubię wiedzieć, że kiedy potrzebuję miski, znajduje się ona tam, gdzie powinna, a nie tam, gdzie przypadkowo ktoś ją wrzucił. Argumenty o względach estetycznych typu “kubki promocyjne z logo firmy X i delikatne lampki do wina brzydko obok siebie wyglądają” raczej do narzeczonego nie trafiają, a nie daj Boże rzucona przez niego metalowa miska, porysuje lub rozbije ulubiony talerzyk, to awanturę ma gwarantowaną. Czasem łapię się na tym, że jestem trochę jak Adaś Miauczyński z filmów Koterskiego, u którego herbata musi być zamieszana siedem razy, a kopczyk z kawy ma być symetryczny. Pociesza mnie jednak fakt, że chyba wiele osób ma takie swoje małe “nerwice natręctw” lub nawyki. Są tacy, którzy nie chodzą po złączeniach płytek, zlew wycierają do sucha, bo irytują ich krople wody, wąchają nowe książki, czy też wszystko powtarzają dwa razy. Mój brat, kiedy ustawia głos w telewizorze, zwraca szczególną uwagę na to, by wskaźnik regulatora znajdował się na “parzystych kreskach”, kolega, z którym mieszkałam w Portugalii, nie wychodził z domu bez zapasowej pary skarpetek, a mojej dobrej koleżance kawa parzona smakuje wyłącznie w szklance. Może nie jest za mną więc aż tak źle. Ostatnio w kuchennej szafce na półce z “otwartymi torebkami” (bo wyżej mam półkę, na której znajdują się zapasy – wszystko szczelnie zamknięte od nowości), znalazłam trochę pszenicy, z której postanowiłam zrobić sycącą sałatkę.

Składniki:

szklanka pszenicy
puszka kukurydzy
60 g rodzynek
2 łodygi selera naciowego
2 pomidory
pęczek natki pietruszki
2 łyżki soku z cytryny
3 łyżki oleju orzechowego

Sposób wykonania

Pszenicę namoczyć i ugotować do miękkości. Przelać zimną wodą. Pomidory i selera pokroić na kawałki i dodać do pszenicy. Kukurydzę i rodzynki połączyć z resztą składników. Dodać posiekaną pietruszkę, olej orzechowy i sok z cytryny. Wymieszać i schłodzić w lodówce. Najlepiej smakuje po kilku godzinach, kiedy smaki wymieszają się ze sobą.

SMACZNEGO!

Ziemniaczki (bajaderki)

ziemniaczki

Dzisiaj Walentynki, więc zrobiłam sobie prezent. Rozpieszczam się czymś, co kocham od dziecka. Ziemniaczki (w innych regionach Polski znane też pod nazwą bajaderki) to absolutny hit mojego dzieciństwa. Kiedy chodziłam do podstawówki, często zdarzało się, że całą grupą dzieciaków oblegaliśmy cukiernię, którą mijaliśmy w drodze do szkoły. Każdy z nas wychodził z tego cudownego miejsca ze swoim skarbem – ulubionym ptysiem, pączkiem czy kremówką. Ja w dłoni zawsze dumnie dzierżyłam ziemniaczka. Od tego czasu minęło ponad 20 lat, ale dwie rzeczy się nie zmieniły – cukiernia dalej stoi tam, gdzie stała, a ja wciąż kocham te ciastka. Jak wiadomo ziemniaczki, które sprzedaje się w cukierniach, powstają z resztek bądź okrawków ciast. Czasem przyozdabia się je kremem lub bitą śmietaną. Niektórzy do środka wkładają migdały lub inne orzechy. Są też różne metody “obtaczania” ziemniaczków – w kakao, w wiórkach kokosowych, w posiekanych orzechach czy kolorowej posypce. Nieważne jakie mają dodatki – wszystkie są pyszne i każdy rodzaj ma swoich miłośników. Ja najbardziej lubię te domowe, na które dziś zapraszam.

Składniki:

400 g herbatników
120 g masła (w temperaturze pokojowej)
100 g rodzynek
100 g orzechów
50 g gorzkiej czekolady
3 łyżki kakao
3 łyżki wódki
cukier
wiórki kokosowe do obtoczenia

Sposób wykonania

Herbatniki dokładnie pokruszyć. Dodać do nich miękkie masło, rodzynki, posiekane orzechy, kakao i wódkę. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i dodać do pozostałych składników (można ją też pokroić na drobne kawałki). Dodać cukier według uznania. Nie podałam dokładnej ilości, ponieważ czasem herbatniki są bardzo słodkie i wtedy należy dodać mniej cukru. Niektórzy dodają gorzkie kakao, inni słodkie – wtedy również proporcje różnią się. Najlepiej podczas mieszania składników spróbować masę i samemu ocenić jaką ilość cukru potrzebujemy (i lubimy). Masę najlepiej wymieszać rękami, mocno ugniatając. Uformować niewielkie kulki i obtoczyć je w wiórkach kokosowych. Schłodzić w lodówce. Ja zazwyczaj zostawiam ziemniaczki na noc w lodówce – moim zdaniem następnego dnia są najlepsze.

SMACZNEGO!

Pikantne szaszłyki z kurczaka

pikantne_szaszlyki_z_kurczaka

Dzisiaj niedziela. Dla wielu z Was długo oczekiwany czas błogiego lenistwa, dla innych normalny dzień pracy. Zapewne są tacy, którzy wybrali się dziś na narty, inni mają w planach rodzinne spotkania i obiady, a niektórzy spędzą dzień przed telewizorem. Cokolwiek będziecie robić, mam nadzieję, że będzie miło, czego Wam serdecznie życzę. W ostatnią niedzielę, zamiast rosołu serwowałam zupę indyjską z bakłażanów, więc dziś pora na jakiś zamiennik typowego schabowego. Też będzie aromatycznie i trochę pikantnie – jak ostatnio. Co prawda mamy środek zimy i raczej zerowe szanse na rozpalenie klasycznego grilla na świeżym powietrzu, ale to nie znaczy, że przez aurę mamy rezygnować ze smacznych przyjemności – ratujemy się grillem elektrycznym. Szaszłyki to dobra opcja na niedzielny obiad lub kolację. I na pewno zdrowsza od opcji smażonej. Dzięki marynacie, którą dziś proponuję, mięso jest delikatne, miękkie i bardzo smaczne. Szaszłyki można podawać z ulubionymi surówkami lub sałatkami. Ja postawiłam na pieczywo czosnkowe i pomidorki koktajlowe posypane rzeżuchą, ale sposób zaserwowania zależy wyłącznie od Was.

Składniki:

2 filety z kurczaka
3 łyżki oliwy
sok wyciśnięty z połówki cytryny
sok wyciśnięty z połówki limonki
skórka starta z jednej cytryny
3 ząbki czosnku
łyżeczka kuminu
łyżeczka słodkiej papryki
pół łyżeczki pieprzu cayenne
pęczek natki pietruszki
sól

Sposób wykonania

Filety umyć i pokroić w kostkę. Oliwę, soki z cytryny oraz limonki, skórkę z cytryny, kumin, paprykę, pieprz cayenne i sól dobrze wymieszać z pokrojonym drobno czosnkiem oraz posiekaną pietruszką. Do miski z marynatą wrzucić kawałki filetów, wymieszać i odstawić na około 2 godziny. Po tym czasie kurczaka nabić na patyczki do szaszłyków i położyć na rozgrzanym grillu (lub wstawić do nagrzanego do 200 stopni piekarnika) na około 20 minut. Co jakiś czas przewracać. Podawać z ulubionymi dodatkami.

SMACZNEGO!

Indyjska zupa z bakłażanów

zupa_indyjska_z_baklazanowDzisiaj propozycja dla tych, którym znudził się tradycyjny niedzielny rosół. Sięgam po smaki kuchni indyjskiej – będzie więc wyraziście i troszkę pikantnie. Bakłażany, mieszanka przypraw curry, imbir, mleko kokosowe i czosnek to zawsze świetne połączenie, które gwarantuje smakowite danie. Muszę przyznać, że jeśli chodzi o bardziej “wyszukane” zupy, to dzisiejsza jest dla mnie numerem jeden. Rzecz jasna, nie może się ona równać z zupą pomidorową w wykonaniu mojego taty lub żurkiem mojej mamy, ale to jest troszkę inna kategoria – do domowych zup zawsze podchodzi się z sentymentem i smakują najlepiej. Jeśli ktoś jednak ma ochotę spróbować czegoś nowego, to tę zupę obowiązkowo trzeba przetestować. Jej wykonanie nie jest trudne, a smak naprawdę wyjątkowy. Zupa z pewnością trafi w gust osób lubiących kuchnię indyjską, a także tych, którym nie straszne aromatyczne i intensywne przyprawy. Zapraszam!

Składniki:

2 bakłażany
2 pomidory
2 cebule
4 ząbki czosnku
2 łyżki masła
150 ml mleka kokosowego
łyżeczka imbiru w proszku
2 łyżeczki przyprawy curry
pół łyżeczki pieprzu cayenne
2 łyżki soku z cytryny
łyżka cukru
kilka gałązek świeżej kolendry
100 ml jogurtu naturalnego
litr wody
sól
pieprz

Sposób wykonania

Bakłażany umyć i pokroić w kostkę. Pomidory sparzyć, zdjąć z nich skórkę; pokroić na kawałki. Cebulę i czosnek posiekać. W dużym garnku roztopić masło. Podsmażyć na nim cebulę, czosnek i bakłażany, po czym dodać pomidory. Wsypać curry, imbir, sól i pieprz. Smażyć chwilę, cały czas mieszając. Wlać wodę, przykryć i gotować na wolnym ogniu ok. 35 minut. Po tym czasie wlać mleko kokosowe i sok z cytryny. Dodać pieprz cayenne i cukier. Pomieszać, aby cukier się rozpuścił. Gotować około 5 minut, po czym zdjąć z ognia i dodać posiekaną kolendrę. Podawać z “kleksem” jogurtu naturalnego.

SMACZNEGO!

 

“Tarta” porowa z mąki z ciecierzycy

tarta_porowa_z_ciecierzycyDzisiaj częstuję Was daniem, które wymyśliłam z głowy, czyli z niczego. Tytułową tartę ujęłam w cudzysłów, ponieważ nie jest klasycznym wypiekiem z ciasta francuskiego, kruchego czy też drożdżowego. Głównym jej składnikiem jest bowiem mąka z ciecierzycy. Konsystencja mojej “tarty” też nieco różni się od tej tradycyjnej – jest ona bardziej mokra. Mąka z ciecierzycy jest produktem naturalnie bezglutenowym, więc stanowi dobrą opcję dla osób, które glutenu nie tolerują. Można z niej przygotowywać różne placki, naleśniki czy przekąski. Do wykonania takiej tarty nie potrzebujemy masła ani jajek, więc jeśli dobrze dobierzemy dodatki, poza bezglutenową, możemy otrzymać także tartę, np. wegańską. Ja do przygotowania mojego przepisu użyłam akurat sera, ale stanowi on tutaj jedynie dodatek, z którego spokojnie można zrezygnować. Zapraszam do wypróbowania przepisu.

Składniki:

szklanka mąki z ciecierzycy
szklanka wody
duży por
30 g sera typu lazur
2 cebule
3 ząbki czosnku
4 łyżki oliwy z oliwek
sól
pieprz
kumin w proszku

Sposób wykonania

W misce połączyć mąkę z wodą, dodać trochę soli, kumin i dwie łyżki oliwy. Mieszać do momentu aż znikną wszystkie grudki. Przykryć i odstawić na dwie godziny (mieszanka powinna stać w temperaturze pokojowej). Cebule pokroić w krążki, a czosnek w plasterki. Pora zblanszować i ostrym nożem pokroić w talarki. Część talarków wymieszać z odstaną już masą z mąki. Formę do tarty natłuścić resztą oliwy i przelać do niej masę. Włożyć na około 10 minut do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Po tym czasie wyciągnąć z piekarnika i na wierzchu ułożyć plastry cebuli, czosnku i resztę porowych talarków. Oprószyć solą i pieprzem. Posypać pokrojonym na kawałki serem. Włożyć z powrotem do piekarnika i piec jeszcze około 20 – 25 minut.

SMACZNEGO!