Naleśniki z wędzonymi łososiem i karczochami

nalesniki_z_karczochami_iwedzonym_lososiem

Z naleśnikami jest trochę jak z pierogami – pomysłów na nadzienie jest nieskończenie wiele. Jedni lubią je na słodko, inni na słono. Wciąż otwierają się nowe pierogarnie oraz naleśnikarnie, które oferują szeroki wybór smaków – z owocami, mięsem, pieczarkami, serem, szpinakiem i wiele, wiele innych. Jeśli chodzi o naleśniki, u mnie w domu od dziecka królowały te z dżemem (lub powidłami) i twarogiem (z rodzynkami). Z czasem mama zaczęła je urozmaicać – serwowała naleśniki z prażonymi jabłkami, konfiturą wiśniową, bananami lub owocami sezonowymi (np. truskawkami). Naleśniki na słono pojawiały się zazwyczaj w wersji z pieczarkami i jajkiem, ze szpinakiem lub z nadzieniem do pierogów ruskich. Niedawno wybrałam się do naleśnikarni, gdzie wybór naleśników był tak ogromny, że samo przeczytanie menu zabrało mi sporo czasu. W jadłospisie do wyboru, do koloru – naleśniki kokosowe, z mąki pszennej, z mąki żytniej, z wątróbką drobiową, hawajskie z ananasem, z zielonym groszkiem, z żurawiną, z porami i sosem beszamelowym, z kremem czekoladowym i bananami oraz jakieś pięćdziesiąt innych. Ponieważ lubię mocno przyprawione potrawy, zdecydowałam się na naleśniki meksykańskie – z kurczakiem, czerwoną fasolą i chili. Piekielnie smaczne. Dziś stawiam na nieco łagodniejszą i bardziej orzeźwiającą wersję naleśników – w sam raz na ciepłe letnie dni.

Składniki:

szklanka mąki
szklanka mleka
pół szklanki wody mineralnej (gazowanej)
2 jajka
szczypta soli
50 ml oleju
100 g wędzonego łososia
ok. 10 ćwiartek karczochów w oleju
ok. 15 czarnych oliwek

Sposób wykonania

Mąkę wymieszać z mlekiem i wodą, dodać sól oraz olej, wbić jajka. Zmiksować na gładko, odstawić na min. 20 minut. Patelnię dobrze rozgrzać, wlać porcję ciasta naleśnikowego i rozprowadzić na całej patelni. Smażyć do zrumienienia, po czym odwrócić na drugą stronę i smażyć jeszcze chwilę. Łososia rozdrobnić, oliwki i karczochy pokroić na kawałki. Na każdy naleśnik nałożyć porcję łososia, oliwek i karczochów. Naleśniki złożyć w trójkąty, kopertę lub zwinąć w rulony.

SMACZNEGO!

 

 

Bruschetta z pastą z bobu i anchois

bruschetta_z_bobem

Dzisiaj na blogu pomysł na przystawkę, którą zaserwować można również jako przekąskę na imprezę. Bruschetta to rodzaj opiekanego pieczywa posmarowanego oliwą i roztartym czosnkiem. Najbardziej znaną odmianą jest ta z pomidorami i bazylią. Istnieje natomiast nieskończenie wiele wersji bruschetty. We Włoszech organizowane są nawet festiwale lub dni bruschetty, gdzie pieczywo serwuje się z grzybami, pastą z pieczonych papryk, cukinią, bakłażanem, pastą truflową, różnymi serami, wędlinami itd. Ja dziś proponuję wersję z wykorzystaniem bobu, który zapewne już niedługo zniknie ze straganów i sklepów. Warto więc pospieszyć się i sięgnąć po niego, póki jest dostępny. Przygotowanie pasty jest bardzo proste – wystarczy bób, czosnek i masło. Taka pasta doskonale smakuje również ze świeżym pieczywem lub jako dodatek do makaronu.

Składniki:

bagietka
duży pomidor
600 g świeżego bobu
kilka filetów anchois
łyżka masła
3 ząbki czosnku
kilka listków świeżej bazylii
oliwa z oliwek
sól
piały pieprz

Sposób przygotowania

Bób umyć i wrzucić do osolonej, gotującej się wody. Gotować kilka minut, do miękkości (nie za długo – bób powinien być sztywny, nie sypki). Przelać zimną wodą, obrać ze skóry. Do bobu dodać łyżkę masła i dwa ząbki czosnku. Rozdrobnić blenderem na gładką masę. Przyprawić solą i białym pieprzem. Pomidor umyć; pokroić na kawałki; polać oliwą; wymieszać z poszarpaną na małe kawałki bazylią. Piekarnik rozgrzać do 200 stopni, bagietkę pokroić na kawałki i włożyć do piekarnika. Piec kilka minut. Gorące kawałki bagietki skropić oliwą i natrzeć czosnkiem, posolić. Pieczywo posmarować warstwą pasty z bobu; nałożyć porcję pomidorów z bazylią i filet anchois.

SMACZNEGO!

 

Agarowy sernik z truskawkami

agarowy_sernik_truskawkowy

Sezon truskawkowy powoli dobiega końca. Sorbety truskawkowe, makaron z truskawkami, pierogi – to wszystko powoli już za nami. Przynajmniej jeśli mowa o świeżych truskawkach. Zawsze można sięgnąć po mrożone, ale jak wiadomo to nie to samo. Niedługo zaczną się kolejne sezonowe owoce, po które będziemy chętnie sięgać, więc dziś, poniekąd na “pożegnanie truskawek” proponuję sernik na zimno z nimi w roli głównej. Żelatynę zastąpiłam agarem, więc wegetarianie również mogą skusić się na ten deser. Zaznaczam jednak, że jeśli tak, jak ja zdecydujecie się na użycie agaru, nie sugerujcie się moimi proporcjami. Z doświadczenia wiem, że agar ma różną “moc”. Warto więc przeczytać na opakowaniu, jakie proporcje proponuje producent. Dzisiejszy sernik to pomysł na ciasto na zimno (w sam raz na lato) i bez pieczenia (idealne dla leniwych lub dla tych, którzy nie mają dużego doświadczenia z ciastami).

Składniki:

1 kg truskawek
200 g herbatników
100 g gorzkiej czekolady
500 g jogurtu greckiego (u mnie akurat bałkański)
500 g sera ricotta
łyżka cukru pudru
5 g agaru
500 ml gorącej wody

Sposób wykonania

Herbatniki pokruszyć. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Do płynnej czekolady wrzucić pokruszone herbatniki. Wymieszać i równomiernie rozłożyć w formie do pieczenia ciast. Truskawki umyć, usunąć szypułki. Odłożyć ok. 20 owoców w podobnym rozmiarze, resztę rozdrobnić blenderem. W razie potrzeby dosłodzić (ja miałam bardzo słodkie truskawki, więc pominęłam dodatkowy cukier). Całe truskawki ułożyć na herbatnikach.  Ser wymieszać dokładnie z jogurtem i cukrem pudrem. W gorącej wodzie rozpuścić agar, gotować na wolnym ogniu kilka minut, po czym ściągnąć i ostudzić (nie należy studzić zbyt długo, ponieważ agar dosyć szybko tężeje). Połowę wody z agarem wlać do masy serowo – jogurtowej. Dokładnie wymieszać, wylać na herbatniki. Włożyć do lodówki na kilka minut. W tym czasie drugą część rozpuszczonego agaru wlać do rozdrobnionych truskawek. Dobrze wymieszać. Wyciągnąć ciasto z lodówki i wlać truskawkowy mus na masę serową (powinna być już nieco ścięta). Całość włożyć do lodówki na kilka godzin, do całkowitego stężenia.

SMACZNEGO!

 

Sałatka z oscypkiem i krewetkami

salatka_z_krewetkami_i_oscypkiem

Za nami upalny weekend. Nie wiem jak Wy, ale ja uciekałam przed słońcem, gdzie tylko się dało. Nie chciałam oczywiście siedzieć w domu w taką pogodę, ale nie jestem fanką opalania, więc szukałam ukojenia w chłodnych parkowych alejkach lub w lesie. Tam było przyjemnie i rześko. Mogłam spokojnie usiąść na zacienionej ławce, nasłuchiwać śpiewu ptaków i cieszyć się dobrą książką. W te dni orzeźwienia szukałam we wszelkiego rodzaju lemoniadach, koktajlach czy mrożonej kawie. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że apetyt mi dopisywał. W upalne dni jest raczej przeciwnie. Nie miałam ochoty na żadne posiłki “na ciepło”. Postanowiłam zadowolić się zimnymi, świeżymi sałatkami. Jedną z nich była sałatka z oscypkiem i krewetkami. A w zasadzie miała być, bo prawdziwych krewetek nie udało mi się kupić. W drodze do domu zahaczyłam o sklep, w którym zazwyczaj są dostępne, ale tym razem się zawiodłam. Jedyne “krewetki”, jakie mieli okazały się najzwyklejszym surimi marynowanym w oleju (w odpowiednim kształcie), ale ponieważ upał wystarczająco mnie zmęczył, zadowoliłam się i takim substytutem. Nie miałam siły na chodzenie po sklepach. Wam jednak polecam zastąpić surimi prawdziwymi krewetkami – uwierzcie mi,  sałatka będzie o niebo lepsza.

Składniki:

sałata
8 dużych dowolnych krewetek
brzoskwinia
oscypek
sos balsamiczny
oliwa z oliwek

Sposób wykonania

Sałatę umyć i porwać na mniejsze części. Jeśli mamy świeże krewetki, należy usmażyć je na maśle z dodatkiem czosnku. Gotowane lub marynowane od razu nadają się do spożycia, więc wrzucamy je do sałaty. Brzoskwinię i oscypek pokroić na kawałki. Dodać do sałaty, dobrze wymieszać. Polać oliwą i sosem balsamicznym.

SMACZNEGO!

 

Frittata z fasolką szparagową i pomidorkami koktajlowymi

frittata_z_fasolka_szparagowa

Frittata to smażone włoskie danie na bazie jajek. Coś na kształt omletu. Dodatków, z jakimi możemy przygotować frittatę, jest nieskończenie wiele. Mogą to być warzywa, owoce morza lub dodatki mięsne. Wszystko zależy od naszej wyobraźni. Ja dziś postanowiłam zrobić wegetariańską wersję frittaty – z fasolką szparagową, czarnymi oliwkami i pomidorkami koktajlowymi. Całość dania dopełnia aromatyczna bazylia. Nie jest to może najlżejsza propozycja, ale bywają dni, kiedy mamy ochotę na coś sycącego i smażonego. Ja mam właśnie taki dzień. Wczoraj byliśmy na trzydziestych urodzinach koleżanki, więc po nocnym imprezowaniu obudziliśmy się dziś z wielkimi apetytami na coś treściwego. Frittata okazała się strzałem w dziesiątkę i skutecznie zaspokoiła pragnienia, napełniając nasze puste brzuchy. Polecam na obiad lub jak w naszym przypadku bardzo późne śniadanie.


Składniki:

300 g fasolki szparagowej
4 jajka
10 czarnych oliwek
8 pomidorków koktajlowych
kilka liści świeżej bazylii
sól
pieprz
oliwa z oliwek

Sposób wykonania

Fasolkę oczyścić i ugotować w osolonej wodzie. Pomidory i oliwki pokroić w plasterki. Ugotowaną fasolkę pokroić na mniejsze kawałki. Jajka wbić do miski i rozbełtać. Posolić i popieprzyć. Na rozgrzaną oliwę wrzucić fasolkę, pomidory i oliwki. Zalać jajkami i do całości wrzucić kilka listków bazylii. Smażyć na wolnym ogniu do momentu, aż jajka się zetną, po czym przy pomocy talerza, odwrócić frittatę i smażyć kilka minut z drugiej strony.

SMACZNEGO!